Okres świąteczny to czas, w którym wszystkim ( no prawie ) miękną serca.
Wyzbywamy się natłoku złości i przestajemy na chwilę gonić za codziennymi obowiązkami. Chcemy być mistrzami w kupowaniu prezentów i uszczęśliwianiu bliskich nam osób. Dumę potrafimy bardziej niż na co dzień schować w kieszeń i może nawet emanować większą dawką uśmiechu. Są też ujemne skutki świątecznej gorączki - bieganina, zauważalna przede wszystkim w wielkich miastach, która potrafi stłumić wszystkie nasze "piękne" myśli i zamienić je w niezbagatelizowaną agresję. Święta to tak naprawdę dziwny czas. Dla niektórych czas zmian, dla innych przemyśleń, a jeszcze dla wielu osób to po prostu czas.
Nasza obecność przy jednym stole, tak naprawdę bez znaczenia czy w rodzinie wierzącej, czy nie... Jest tak samo istotna i magiczna. Każdy potrzebuje tych kilku dni w roku, gdy będzie miał pretekst do bliskiego spotkania z osobami, które są dla nas kochane, a dla których czasem przez cały rok, nie potrafimy poświęcić odpowiedniej ilości naszego czasu.
Dla mnie, każde kolejne święta są coraz trudniejsze. Nie tylko ja dorastam, ale i inni odchodzą. Niektórzy są tam gdzie nie powinno ich być, bo przecież nie będzie ich przy tym samym stole.
Zawsze jednak jest ta garść pięknych informacji, które dają siłę na kolejny rok.
Ten obecny - nie należał do najłatwiejszych. Myślę, że śmiało mogę zaryzykować, że był najgorszym. Mimo kilku naprawdę dobrych decyzji i całego mnóstwa śmiechu i spędzania najlepszych dni z najlepszymi osobami, były rzeczy bardzo złe. Te na które nie mamy wpływu i te, na które był aż zbyt duży wpływ mojej własnej głupoty. Były też porażki widoczne dla innych i te, które przyznaje sama przed sobą. Naprawdę solidna dawka różnorakich emocji jak na 365 dni. Jednak zawsze znajdzie się moja ukochana nadzieja na lepsze dni i niezawodna wiara, że naprawdę " da się ". Kto by pomyślał, że pospolite "będzie dobrze" naprawdę się sprawdza?
To są chyba najlepsze życzenia, jakie od serca mogę złożyć.
Ciągłej nadziei, wiary w siebie, odwagi i bliskości.
Dużo gorących płomieni i wyjątkowych wspomnień.
I najważniejsze - braku strat, docenienia wszystkich puki jest na to czas i spotkania za rok w tym samym lub większym gronie.
I rachunku sumienia, który jest dobrym początkiem do dobrych zmian.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz