Widząc Pana X, naprawdę chciałam wejść w jego umysł i zobaczyć cały ten świat jego starszymi lecz tak samo intensywnymi oczami. Mogę jedynie domyślać się tego co przeżył, gdzie był, co robił. Przeszedł na pewno wiele - od wojny po trudy życia codziennego. Widziałam w nim jednak więcej życia niż w innych,młodych, biegnących ludziach. Każdy mały kroczek, który zrobił do przodu był wejściem w przyszłość. Dla niego to była radość, niezauważalna dla innych, którzy byli zdecydowanie szybsi.
Lekcja 1. Pęd życia codziennego zabiera nam radość z każdego kroku w życiu, czyni nas ślepymi i sprawia, że omijamy wiele dobrego.
Uświadomiłam sobie również, że przeszedł koło mnie człowiek na tyle wiekowy, że pamięta czasy naszych dziadków, rodziców a teraz przeżywa te... nasze. Spory kawałek historii jak na jednego, nie zbyt wysokiego i rosłego człowieka. Mimo wszystkiego co dźwigał i dźwiga, nadal miał siłę, aby się do mnie uśmiechnąć.
Lekcja 2. To naprawdę jeden z niewielu uśmiechów, które ostatnio doświadczyłam od ludzi.
Tłum ludzi przy Panu X był jak zlane tło. Wszyscy szarzy, tacy sami i jak w piosence Lady Pank "ściana między nami". Te same spodnie, te same buty i ta sama mina. Co więc nas wyróżnia wśród miliona innych ludzi ?
Lekcja 3. Wyróżnia nas jedynie ten, kto nas zauważa. Ten, kto znajdzie w nas więcej niż tło i ten dla kogo nasze oczy zaczną żyć, a nasza uwaga skierowana na niego, będzie dawała mu siłę do życia.
Kawałek idealny na dobranoc.
