Zawsze myślałam, że najgorzej jest coś zacząć. Tyle razy patrzyłam na pustą kartkę, na nierozwiązane pytania na kolejnym egzaminie. Nie jeden raz trudno było mi otworzyć kolejną książkę, a nawet wyjść z domu wiedząc, że czeka mnie coś nowego. Początek zdawał się być totalnie przerażający. Zrozumiałam jednak, że to jedynie moment strzału z pistoletu, który rozpoczyna wyścig. Wszystko co najtrudniejsze - dopiero przed Tobą. Myślisz, że najgorzej będzie przed samą metą? Najgorsze... będzie jeśli nie zauważysz, że wyścig już dawno się skończył, ale Ty nie masz ani wygranej, ani pełnych trybun.
My ludzie ciągle idziemy do przodu, pragniemy więcej, mocniej i dłużej. Gdy naprawdę dążymy do celu, nie potrafimy przestać. Nie pamiętam kiedy ostatnio powiedziałam - osiągnęłam to, wystarczy. Wciąż czegoś chcę, mam nowy plan, kolejny szczebel w drabince do pokonania. Przecież tak rzadko chwalę sama siebie za to, co już się udało. Dlaczego ?
Biegnę do pracy, na uczelnię, do sklepu, do domu i na miasto. Jadę do rodziny, na szkolenie, na wakacje, na wycieczkę, do znajomych. Wyklinam stojąc w korku, znów wciskam gaz i 5 bieg, spóźniam się na uczelnię, na spotkania, na imprezy rodzinne. Znowu coś przegapiłam, znowu zapomniałam, Ciągle w ruchu, ciągle więcej. Czas mija.
Gdy w końcu znajdziemy chwilę, siadamy i myślimy.
Myślimy o tym czego nie udało się zrobić.
Coś pusto w tym domu.
Dostrzegamy tych, którym poświęcaliśmy za mało czasu.
Ten piękny obraz nad łóżkiem.
Już wiemy jak wiele marzeń poszło w pizdu.
Ten pierwszy dyplom na ścianie.
Ile pasji poszło w zapomnienie.
Gdzie to nasze życie ? Gdzie czas na to czego naprawdę chcemy?
To "Coś" kradnie chwile, ludzi, uczucia i momenty.
Sami sobie zabieramy szansę, które już się nie powtórzą.
Czasem żeby pójść dalej i wyżej, na chwilę trzeba się zatrzymać.
Trzeba zauważyć życie - tylko swoje życie.
